środa, 26 czerwca 2013

Rozdział 9

JUSTIN

- Wybiła się bo jej mamusia pomogła . Ehh denerwują mnie .
- Możesz przestać . ?! Musisz jej tak dogryzać ? Co ci zrobiła . ?

Mama zauważyła w TV moje zdjęcie zatytułowane : '' Kim jest ? Nowym chłopakiem modelki ? '' Mamę aż przekręciło . Widziałem jej minę . Okropna!

- Justin ...
- O co chodzi ? - powiedziałem ściszonym głosem .
- Chodzisz z nią ?! 
- Mam prawo! Jestem dorosły , ona też! Kocha mnie , ja ją też . Najbardziej na świecie! Nie widzę przeszkody.
- Świetnie , najpierw jej siostra , potem ona!
- Sarah to był błąd . A ona to iskra mojego życia . Koloruje je pozytywnymi barwami.
- No jeśli tak uważasz to dbaj o siebie , kocham cię Justin 
- Ja ciebie też mamo .

Zrozumiała mnie . A ja z Sarah byłem głownie dla tego że Amy mnie mocno pociąga. Mogłem na nią patrzyć , podziwiać jej sposób bycia i wszystko inne . Cieszę się że ją mam . Nie pozwolę jej odejść . Jest najważniejszą osobą jak teraz mam . Jest ważna.

AMY

Jest moim oparciem , jestem bezpieczna . Wiem , zrobiłam to późno i tak przez telefon . Ale wynagrodzę mu to bo go kocham od zawsze . Gdy chodził z Sarah , och ... spodobał mi się . Tak jej zazdrościłam że go ma! Nie umiała tego wykorzystać . Teraz ja mam tą szansę i ją wykorzystam jak najlepiej mogę! Kurwa jak ja go kocham! Nie jestem w stanie tego wyrazić słowami ani czynami! Mama przyszła do mnie . Nie wiem w jakim celu . Byłam na nią piekielnie zła . W końcu ona mnie namówiła do wyjazdu z Malibu .

- Amy ...
- Tak mamo ?
- Justin i ty... razem tak?
- Tak masz coś przeciwko ?
- Nie to dobry chłopak .
- Kocham go , czuję się przy nim taka inna . Kochana!
- To dobrze życzę wam szczęścia . 
- Mamo w sprawie tej mojej kariery ...
- Tak ?
- Rzucam to !
- Co?! Dlaczego?!
- Mamo nie umiem się kontrolować jak mnie ktoś wkurzy . Nie nawiedzę gdy ktoś wypytuje się o moją prywatność chodzi mi o Jusa . Modeling - to nie dla mnie . Ja muszę normalnie żyć . Tak mogę sobie od czasu do czasu pójść na jakąś sesję ale nic więcej . Teraz mam inne plany bo mam jego . Wywrócił mój świat do góry nogami . Muszę z nim być żeby tego nie zwalić a to jest w tej chwili jedna z najważniejszych osób w moim życiu . 
- Rozumiem . Widzę to wszytko skarbie . Jeśli to ma Cię uszczęśliwić to wróć tam .
- Mamo , dziękuję . Wiedziałam że mogę na ciebie liczyć . - szybko ją przytuliłam
- No pewnie , no już , wchodź na internet zabukuj bilet i leć - powiedziała ze łzą w oku .
- Jak to ? A ty ? 
- Nie , ja zostanę . Mam zlecenia . 
- Niech będzie .

Co ja gadam ? Przecież znowu będę tęsknić . Gdy będę jej potrzebowała nie będzie jej . No takie kurwa zasrane życie . Zabukowałam bilety na jutro punkt 11.00 wylot . Nareszcie ja i Justin . Oczywiście zamieszkam u niego . 

- Po powrocie zamieszkam u Justina 
- Dobrze , poinformuj tatę i siostrę że wracasz .
- Jasne . 

Tak zrobiłam zadzwoniłam do taty . Odebrał o dziwo . 

- Hej córa , jak tam ? co tam ?
- Wracam , ale po powrocie zamieszkam u chłopaka . 
- Uu nowa miłość . Imię proszę .
- Justin Bieber . 
- Szczęścia! 
- No ba ...
- Do jutra!
- Odebrać Cię  ?
- Nie , Justin to zrobi . 
- Ale przyjdź z nim na kolacje .
- Ok . Papa
- Narka mała .

No zaczęłam się pakować . Nazajutrz obudziłam się o 8.00 doprowadziłam się do porządku i  ubrałam się. Zjadłam coś . Rano natknęłam się na mamę . Było jej smutno ale mnie rozumiała . 

- Pojechać z tobą na lotnisko ?
- Nie trzeba , bo się rozkleję . 
- Jak wolisz . Zawsze możesz na mnie liczyć - przytuliła mnie . 

Robię dobrze . Więc nastał godzina 9.30 wyjechałam na lotnisko . Odprawa i ta cała chora sytuacja zajęła mi godzinę . Potem wsiadłam do samolotu i poleciałam . Po wylądowaniu szukałam Justina . Znalazłam ! Był cały w skowronkach .

- Cześć skarbie - przywitałam się . 
- O Jezu . 
- Co ?
- Boże nie wierzę że cię mam . - szybko podbiegł i podniósł mnie do góry 
- Tak zdecydowanie . 
- Będziemy teraz razem , mieszkać , sypiać i spędzać wiele czasu . 
- Tata zapraszam wieczorem na kolacje . 

_______________________________________________

Jak 9 ? 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz