piątek, 14 czerwca 2013

Rozdział 6

AMY

Moje Malibu kochane! Ostatnie godziny i potem wyjeżdżam na bardzo długo . 
Zeszłam na dół oglądać telewizję , mama przygotowywała jakąś zdrową przekąskę . 
Pstrykałam pilotem , nagle zadzwonił dzwonek do drzwi . Mama poszła otworzyć . Gdy otworzyła zaczęła krzyczeć . Ja i Sarah szybko pobiegłyśmy do mamy i zaczęłyśmy robić to samo co ona! Tata przyjechał w ostatniej chwili . Tuż przed moim wyjazdem . Trochę się spóźnił ale lepiej późno niż wcale. 

- Siema panie domu ! - rzekł na przywitanie 
- Co tak długo? - spytała mama
- Haha , tęskniłaś ?
- No pewnie. - odrzekła
- Tato no! Zapomniałeś gdzie mieszkasz ? - przywitała ojca Sarah
- Jeszcze nie . Ale teraz zostaję na pół roku!
- Jej! Super! - powiedziała ucieszona Sarah 

Zrobiło mi się smutno . Tata przyjechał teraz ? Gdy ja i mama wyjeżdżamy ? Mama też była przejęta. Tata popatrzył się na mnie .

- A ty to się nie przywitasz ? 
- Cześć tatuś . - rzekłam 
- No , to co jutro robimy ? Aqua Park ? Kino ? Rodzinne rowery ?
- Ta jasne . Z chęcią - rzekłam smutna
- Ej , ej , ej! Minka zła!
- Lepszej nie będzie
- Co proszę?

Uciekłam na górę mnie mogłam tego znieść! Zawsze muszę liczyć tylko na siebie!
Mama oczywiście tacie nie powiedziała , no bo niby czemu miałby być taki zdziwiony? . Usłyszałam jak ktoś kroczy po schodach . O nie , nie chce nikogo tu!
Tata , to był on . 

- Mama mi przed chwilą powiedziała.
- Ta? To cudownie , odpowiedni moment czyż nie?
- Nie bądź zła . 
- Tato! Okej , mama ci nie powiedziała , wiem . Ale nawet się nami nie interesujesz! 
Nie spytasz ' JAK TAM? ' , ' CO SŁYCHAĆ? ' . Tylko ta twoja praca, praca, praca. A rodzina? Tak jutro wyjeżdżam .Chcę się rozwijać . Jak się z tym czujesz ? Będziesz tęsknił za mną , za mamą ? A może masz tam gdzieś swoją nową żonę i dzieci ? 
- Nie mam! Zgłupiałaś ?! Dobrze rozwijaj się . Życzę ci powodzenia . Kocham was najbardziej na świecie. Jesteście moją rodziną . 
- Tato , kocham cię . Spędzajmy więcej czasu razem . 
- Myślałem że teraz się uda . 

Zaczęłam płakać . Tata posiedział ze mną jeszcze 20 minut i poszedł bo mam go zawołała. Kocham tatę ale spędzam z nim tak mało czasu . Chcę żeby jutro wszyscy polecieli na Jamajkę . Cała rodzina  ja , Sarah i rodzice . Ale no cóż . Poszłam spać . Nazajutrz o 13.00 tata zaczął znosić bagaże moje i mamy na dół . Uroniła mi się cicha łezka . Przetarłam i uśmiechałam się bez podejrzeń . Potem tata i Sarah odwieźli nas na lotnisko . Pożegnanie było trudne i bolesne . Znów rozłąka .

- Sarah dbaj o siebie . Ufam ci - powiedziałam przez łzy . 
- Ale ja jestem duża! Dam radę - odpowiedziała płacząc 

Potem podeszłam do taty . 

- Tato , dzwoń czasem i dbaj o Sarah . - płakałam 
- Tak wiem . Kocham cię Am . Rozwijaj się tam . Żebym cię kiedyś zobaczył na okładce GLAMOUR .
- Marzenie tatuś . 

Potem poszłam z mamą do odprawy . Wszystko poszło dobrze i skierowaliśmy się ... haha ... ku mojej nowej karierze czyli do samolotu . Wystartowaliśmy , słuchałam muzykę ...
__________________________________________
KOMENTOWAĆ!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz