środa, 12 czerwca 2013

Rozdział 5

AMY 

Justin dołączył do mnie . Rozmawialiśmy o marzeniach . Moich , jego . Zdradził mi oczywiście swoje . Padłam , ciężkie ale trzeba wierzyć i mieć nadzieję . Otóż Justin chce wydać swoją własną płytę , być sławny , znany no i oczywiście mieć rzesze fanów . Przystojny jest! Więc jest już krok do przodu . 

- Potrafisz zagrać coś lub zaśpiewać ?
- Tak , gdy byłem mały mama zapisała mnie do szkoły muzycznej .
- Możesz mi coś zagrać ?
- Hah , spróbować mogę .

Poszedł po gitarę , zagrał mi jedną ze swoich własnych piosenek pt. ' Fall ' . Rany! Ma ogromy dar , nie może go zmarnować - jak mówi moja mama . haha . 

- Justin to jest fantastyczne!
- Bez przesady . 
- Musisz się rozwijać na wszelkie sposoby!
- Czyli jak ? Bo już nie mam pomysłów .
- Damy radę . 
- My ? Pomożesz ?
- Nie martw się . 

Zrobił na mnie ogromne wrażenie . Moja siostra powiedziała mi : ' Nie życzę ci takiego chłopaka ' . A ja sobie tak . Jest nieziemski . Ale to za wysoka liga . Skończy się na przyjaźni i O!

JUSTIN

Jest cudowna , geniusz! Piękna , inteligenta . Według niej jestem kryminalistą , buntownikiem . Nie jest taka jak jej siostra . Nieodpowiedzialna , ciągle tylko o jednym myśli . Obleśna . Jak ja mogłem z nią być ?! No ale dzięki temu że z nią byłem poznałem Amy . Ona wyjedzie żeby rozwijać swoją karierę  ja ją stracę . Ucieknie mi  sprzed nosa , jak to się mówi . Nie wiem jak okazać jej tą miłość . Może w ogóle nie będę tego jej mówił ? Jestem rozdarty! Ona mnie nie kocha to sensu nie ma! DEBIL ZE MNIE! Kocham ją .

- Jesteś cudowną osobą wiesz ?
- Ja? Dlaczego ?
- Skrzywdziłem twoją siostrę . Już się na mnie nie gniewasz . ? 
- Co mnie obchodzi moja siostra . Tak może na początku byłam zła. Ale ludziom się wybacza . Justinie Bieberze . 
- Bardzo chciałbym się z tobą przyjaźnić . 
- A co robi ? - zachichotałam 
- Zapoznajemy ? 
- Nie .

ALEX

Spędziłem z nim wspaniałe 2 godzinki . Ale musiałam już iść ponieważ zadzwoniła moja mama . Okazało się że jutro zaczynam się rozwijać . Wyjeżdżam , więc muszę się spakować . Jutro o 14.00 lecimy razem z mamą na Jamajkę . Tam będę miała jakąś pierwszą ważną sesję więc nie mogę tego zawalić . Cieszyłam się bardzo bo będę mogła więcej czasu spędzać z mamą . Wcześniej to było nie możliwe . Sarah się bardzo cieszyła że wyjeżdżam . No tak cały dom dla niej  . W końcu nasz dom będzie pusty . Wszyscy się wyprowadzą . Gdy weszłam do domu mama przywitała mnie naleśnikami z serem . Uwielbiałam je! A ona cieszyła się że się zgodziłam więc  musiała to powiedzieć poprzez naleśniki . Zjadłam i spojrzałam na zegarek . Była godzina . 16.30 , poszłam do Sarah . Siedziała na komputerze i rozmawiała przez skype z jakimś chłopakiem . Przyznam się podsłuchiwałam . 

- Jak masz na imię słodka ? - zapytał głos w komputerze . 
- Jestem Sarah miło mi . A ty ?
- Jestem Max . Co robisz dziś wieczorem ?
- Ooo miło że pytasz . Tak się składa że jestem wolna . 

Okazało się że założyła sobie konto na jakimś portalu randkowym i zadaje się z jakimiś pedałami . Jak tu jej zaufać ? Już nie miałam ochoty z nią rozmawiać . Niech robi co chce! Ja wyjeżdżam ona jest pełnoletnia . Powinna sama o siebie zadbać . Weszłam do pokoju chwyciłam walizkę i zaczęłam się pakować . Moje ulubione bluzki , sukienki , spodnie , legginsy , bielizna , kosmetyki itp , itd . 

_________________________________________________________

następny jeszcze dziś! 


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz